O batonowaniu słów kilka

Niniejszy wpis jest częścią cyklu „Ognisko dla początkujących

W telegraficznym skrócie…

Batonowanie jest techniką służącą do rozłupywania drewna przy pomocy noża. Nazwa pochodzi od angielskiego słowa „baton”, które oznacza pałkę. Choć mamy w języku polskim piękny odpowiednik („pałowanie”), jakoś nie jest ona używana… zapewne z uwagi na pejoratywne konotacje tego słowa.

Po co się batonuje?

Celem ćwiczenia jest najczęściej uzyskanie dostępu do wewnętrznej części grubej kłody, gdy część zewnętrzna jest przemoczona. Odpowiednio grube drewno będzie suche w środku nawet w środku zimy lub ulewnego deszczu. Kłoda rozłupana na szczapki może zostać przerobiona na pukle lub zostać użyta do powiększania bazy żarowej niesamodzielnego ogniska.

Jak się batonuje?

W praktyce – jak na poniższym filmiku 😉

Ponieważ jednak na filmie poszło łatwo, dorzućmy trochę teorii.

Przed rozpoczęciem batonowania znajdź sobie „baton”, czyli pałkę. Powinna to być gruba, twarda gałąź – inaczej podda się wcześniej niż drewno, które planujesz rozszczepić (w odróżnieniu od batona nazwijmy je „cel”). Ustaw cel pionowo na glebie lub pieńku. Złap nóż ręką „nie wiodącą” (czyli, dla praworęcznych – lewą). Przyłóż krawędź tnącą do miejsca, wzdłuż którego chcesz rozłupać drewno. Upewnij się, że linia rozłupania jest krótsza od krawędzi tnącej. Jeśli cel ma średnicę większą niż długość głowni, możesz wyznaczyć linię rozłupania przy jego krawędzi – nie musi to od razu być środek.

W przypadku, gdy cel nie ma stabilnej podstawy (np. powstał wskutek rąbania), trzymany za rękojeść nóż powinien go samodzielnie stabilizować. Jeśli nie udało Ci się znaleźć pieńka czy innego twardego podłoża, nie przejmuj się. Najwyżej podczas pracy cel wbije się nieco w ziemię. Weź teraz baton w rękę wiodącą i solidnie uderz w grzbiet noża. Powinno to zaklinować ostrze w batonowanej szczapce.

Następnie „pałuj” dalej. Gdy cała głownia wjedzie w batonowany kawałek drewna, możesz już uderzać tylko w jej wystające elementy: przy sztychu i rękojeści. Dlatego właśnie ważne jest odpowiednie dobranie linii łupania – jeśli nóż nie wystaje z celu, nie ma w co uderzać.

Kontynuuj, aż drewno się podda. Czasem poddaje się łatwo, jak na filmie, czasem (zwłaszcza przy batonowaniu przez sęk) trzeba się nieco namęczyć. Może się oczywiście zdarzyć, że zamiast drewna podda się nóż. Dlatego wokół tej techniki narosły…

Kontrowersje.

Batonowanie jest techniką brutalną wobec noża. Może zostawić ślady na rękojeści i grzbiecie, wyszczerbić krawędź tnącą, uszkodzić rękojeść. Może wreszcie spowodować złamanie głowni. Ma w związku z tym stanowczych przeciwników. Ich argumenty sprowadzają się najczęściej do jednej z dwóch ścieżek. Pierwsza to sfera uczuć („Nóż to Twój przyjaciel i nie wolno go nadwyrężać”), co zamyka drogę do racjonalnej dyskusji. Druga ścieżka wskazuje, że do rozłupywania drewna powinno się używać siekiery – tu jednak następuje próba porównania czynników słabo porównywalnych.

Dlaczego słabo porównywalnych? Batonowanie jest techniką awaryjną, właśnie na okoliczność, gdy siekiery nie ma pod ręką. Jest bardziej czaso- i energochłonne niż praca przy użyciu wyspecjalizowanego narzędzia. Mimo to jednak, gdy występuje ryzyko utraty precyzji działania (jest ciemno, jestem zmęczony, mokry czy zmarznięty), nawet mając wybór wolę batonować niż rąbać siekierą. Batonowanie jest po prostu dużo bezpieczniejsze. Niebezpieczne narzędzie – nóż – opiera się o batonowany pieniek, a bezwładności ulega jedynie pałka. W przypadku błędu w sztuce batonowania ryzykujemy obicie palca czy goleni. Błąd w sztuce machania siekierą może spowodować dalece poważniejsze obrażenia. Dlatego właśnie nie daj się zniechęcić – wybierz odpowiedni nóż i ćwicz. Przyda się w rozpalaniu ogniska!

Aneks: batonowanie „na bobra”

Jeśli chcesz przeciąć grubą gałąź na określoną długość (np. w celu budowy schronienia), a nie masz pod ręką piły ani siekiery, pomoże Ci batonowanie „na bobra”. Zasada pozostaje ta sama: nóż przykładamy do drewna i „pałujemy” – tym razem jednak nie wzdłuż, a pod kątem.

Gdy nóż nie chce się dalej wbijać, wyciągnij go i zmień kąt na przeciwny., po czym znów powtórz batonowanie.

Operację powtórz dookoła celu. Nadwyrężony, da się złamać w pożądanym miejscu – zupełnie jak drzewo nadgryzione przez bobry.

Otagowano , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

7 odpowiedzi na „O batonowaniu słów kilka

  1. Pingback:Ognisko dla początkujących - Tanie Przetrwanie

  2. Pingback:Real Steel Bushcraft III - Tanie Przetrwanie

  3. Pingback:Kandydat na ukryte ostrze: QuingGear Mini Folding Knife - Tanie Przetrwanie

  4. Pingback:Leśna podpałka: smolna szczapka - Tanie Przetrwanie

  5. Pingback:Pukle, czyli gdy jest mokro i zimno - Tanie Przetrwanie

  6. Pingback:Tanie krzesiwo 8 mm., czyli: nic lepszego nie kupisz - Tanie Przetrwanie

  7. Pingback:Zestaw powrotny na trudne czasy - Tanie Przetrwanie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

  • Spis treści