Victorinox GAK: folder terenowy

Co to za GAK i skąd go wziąć?

Victorinox GAK, czyli German Army Knife, to nic innego, jak Trailmaster OH (lub jak kto woli – Soldier – Victorinox sprzedaje więc ten nóż pod trzema nazwami), ubrany w brzydkie – na szczęście, jak widać na zdjęciach, wymienne – kontraktowe niemieckie okładziny. Zapytacie: gdzie różnica? W cenie.

Jeśli poszukasz w sieci hasła „Victorinox Trailmaster OH”, na moment pisania niniejszego wpisu przywitają Cię ceny rzędu 179 PLN lub więcej. Wpisując na OLX hasło „Victorinox Bundeswehr” lub „Victorinox GAK”, znajdziesz ten sam nóż nawet o połowę tańszy. Owszem, najczęściej używany, pamiętaj jednak o dożywotniej gwarancji, jaką Victorinox daje na te noże. Dowód zakupu nie jest wymagany, więc jeśli okaże się, że poprzedni użytkownik za mocno go nadwyrężył, wystarczy oddać nóż do serwisu.

Krótka recenzja

Ostrze

Jeśli chodzi o samo ostrze, GAK oferuje wszystko, co ma przeciętny folder z tej samej półki cenowej. Otwierane jedną ręką, blokowane liner lockiem ostrze ma krawędź tnącą o długości 80 mm i (niestety, o czym później) – najczęściej ząbkowaną.

Stal użyta w ostrzu to wg internetowych źródeł jakiś rodzaj autorskiej nierdzewki Victorinoxa. Nie za twarda, nie za miękka. Nóż łatwo się ostrzy. Naostrzony na brzytwę szybko przechodzi w ostrość roboczą, którą potrafi długo utrzymać. Jak widać na powyższym obrazku, łapie też rysy. Innymi słowy, nic specjalnego, ale robi robotę.

W przeciwieństwie do swoich szczupłych kolegów, GAK ma zestaw przemyślanych i działających dodatkowych narzędzi. Na przykład dwurzędową piłę do drewna.

Piła

Oczywiście, piłą tej długości nie dasz rady przeciąć grubego bala, dasz go jednak radę nadwyrężyć z kilku stron, żeby dał się złamać. Jest to narzędzie idealne do pozyskiwania smolnych szczapek, cięcia opału do kuchenki na drewno. Sprawdzi się też do przycinania drzewek na działce, jeśli nie masz akurat pod ręką czegoś innego. Pamiętaj jednak, że piła, choć wolno się tępi, powinna być oszczędzana – używaj jej przede wszystkim jeśli nie masz nic innego. Uważaj również przy dłuższej pracy, gdyż blokada, którą posiada, jest symboliczna.

Przydatna drobnica

W sytuacjach różnych wielokrotnie przydawały mi się narzędzia ukryte w okładzinach: pęseta i wykałaczka.

Zastosowań tych narzędzi nie muszę chyba szczegółowo wyjaśniać. Napiszę tylko, że pęseta świetnie sprawdza się podczas wyciągania drzazg. Nie polecam jej natomiast do wyciągania kleszczy – szczelina między ramionami jest dość wąska, ryzykujesz więc wyciśnięcie zawartości żołądka kleszcza do krwi.

Wkrętaki z przyległościami

Śrubokręty w GAKu są solidnie wykonane. Ja szczególnie cenię sobie krzyżak, umieszczony z tyłu scyzoryka.

Takie umiejscowienie narzędzia umożliwia uchwyt rękojeści pełną dłonią tak, by śrubokręt wystawał między palcami. Umożliwia to użycie dużo większej siły niż przy standardowym chwycie, co jest nieocenione np. przy pracy z wkrętami do drewna.

Dwa płaskie śrubokręty znajdują się na końcu odpowiednio otwieracza do butelek (oczywisty, przydatny gadżet, zwieńczony większym śrubokrętem) oraz otwieracza do konserw, na końcu którego znajdziemy mały płaski śrubokręcik. W dobie wszechobecnych zawleczek otwieracz do puszek wydawał mi się na początku zbędny, życie zweryfikowało jednak tę hipotezę i cenię sobie jego obecność.

Z tyłu scyzoryka znajduje się również szydło.

Nie miałem nigdy okazji używać szydła zgodnie z przeznaczeniem, sporadycznie przydaje się do luzowania węzłów (tylko ostrożnie, bo jedna z krawędzi jest ostra) oraz do dłubania w drewnie. Jest wytrzymałe i nie poddaje się nawet twardemu materiałowi.

Trzy główne wady i jak je usunąć

Do czego można się przyczepić?

Jeśli lubisz szczuplutkie foldery, mam złą nowinę: Victorinox GAK ma 3 warstwy narzędzi – jest są gruby. Na upartego można doczepić się jeszcze do „leworęcznego” liner locka. Mańkut to doceni, osoba praworęczna chcąc złożyć nóż przy użyciu jednej ręki może zrobić to opierając go wierzchem głowni o udo.

Bardzo czepliwe osoby mogą ponarzekać na samą technologię blokady (nie wiem, dlaczego, mi linersy zawsze wystarczały) oraz na delikatny bladeplay, który jednak nie przeszkadza w użyciu i nie stwarza zagrożenia dla użytkownika.

Dodatkowo zidentyfikowałem trzy błędy konstrukcyjne, które spokojnie można naprawić we własnym zakresie.

Wada pierwsza: brak miejsca na wykałaczkę i pęsetę

Jeśli wyszukasz w sieci zdjęcia GAKa, zorientujesz się, że nie ma gdzie w niego wetknąć opisywanych wyżej wykałaczki i pęsety – nie ma ich również w zestawie (można je jednak dokupić osobno, w sumie za 7 PLN).

Problem możesz rozwiązać na dwa sposoby. Droższy: wymieniając okładki na inne (skoro udało Ci się przyoszczędzić na nożu, możesz dołożyć parę PLN na okładziny bez niemieckiej wrony). Tańszy: jeśli nie przeszkadza Ci wrona i masz zapał do robótek ręcznych, informuję, że okładziny GAKa mają odlane miejsca na wykałaczkę i pęsetę. Z jakichś przyczyn są one jednak zasklepione. Okładki trzymają się na wcisk, więc można je podważyć, wyciąć miejsce na dodatkowe narzędzia, po czym wcisnąć z powrotem. Mi się to udało, Tobie też się uda.

Uprzedzający pytanie: zdjęcia niestety nie mam – oryginalne okładziny popsułem próbując naprawić wadę drugą. Skazało mnie to więc na rozwiązanie z nowymi okładkami – stare są zaś dawno na śmietniku.

Wada druga: brak klipsa

Wada ta jest stosunkowo łatwa do usunięcia. Jeśli masz jakiś klips latający luzem, nic prostszego niż przykręcić go do okładzin. No dobra, nic prostszego, jeśli wiesz co robisz.

Ja próbowałem potraktować śrubki od klipsa jak wkręty, zakładając, że same nagwintują okładziny. Czy pisałem już, że okładki musiałem wymienić? No – to taka metoda nie działa. Dziś zrobiłbym dziurki w okładkach, od spodu wklejając nakrętki. W międzyczasie jednak znalazłem wersję dla uzdolnionych inaczej, czyli klips Nite Ize HipClip.

Kosztuje toto na polskim rynku około 20 PLN, czyli tyle, co bajerancki klips z Aliexpress. Montowane jest zaś… na taśmę dwustronną 3M. Tak, dobrze widzisz. Na taśmę klejącą. Choć też początkowo byłem sceptyczny, zapewniam, że jeśli przykleić ją zgodnie z instrukcją, trzyma doskonale. Pamiętaj tylko, żeby dokładnie przymierzyć miejsce mocowania klipsa, tak, by przyklejony nie przeszkadzał w pracy.

Wada trzecia: combo blade

Victorinox GAK występuje w wersji z gładkim ostrzem. Kupując swój egzemplarz nie wiedziałem o tym, skończyłem więc z nożem ząbkowanym. Dałem jednak radę i temu problemowi.

Jeśli nie musisz na co dzień ciąć lin, ząbki na ostrzu to durny pomysł. Dobrze, że choć Victorinox jako jedyny umieścił je we właściwym miejscu, tzn. po stronie sztychu. Po co komu ząbki „do cięcia lin” przy rękojeści, czyli w tej części noża, która wykonuje prace wymagające największej siły? Nie wiem. Po co komu w ogóle ząbki na ostrzu, skoro liny tnie się raczej rzadziej niż częściej? Też pojęcia nie mam. Wygląda to fajnie, ale zastosowanie wątpliwe.

Temat – znów – można poprawić na dwa sposoby. Serwis Victorinoxa oferuje wymianę narzędzia. Uczulę jednak, że po konsultacji z serwisem okazało się, że wymiana ostrza z ząbkowanego na gładkie wymaga „dodatkowych prac” – nie pamiętam, na ile zostały wycenione, ale wyszło znacząco więcej niż cennikowe 15 PLN.

Sposób drugi: DIY. Weź pilnik diamentowy, spiłuj ząbki i wyprowadź nową krawędź tnącą (np. na Lansky Deluxe). Ja tak zrobiłem i działa.

Sposób trzeci, opcjonalny: pokochaj te ząbki i używaj do woli 🙂

Podsumowanie

Sumując łączne wydatki na Victorinox GAK: 85 PLN za nóż, 15 PLN za okładki, 20 PLN za klips i 7 PLN za pęsetę z wykałaczką dochodzimy do 127 PLN za pozbawiony wad nóż, którego „fabryczna wersja” kosztuje 50% więcej. Moim zdaniem dobry interes. Polecam.

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

3 odpowiedzi na „Victorinox GAK: folder terenowy

  1. Pingback:Leśna podpałka: smolna szczapka - Tanie Przetrwanie

  2. Pingback:Metoda stopniowania, czyli dlaczego warto być kopciuszkiem - Tanie Przetrwanie

  3. Pingback:Zanocuj w lesie, czyli tanie wakacje w czasach pandemicznych - Tanie Przetrwanie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Spis treści