Tarp 3F UL Gear

Kompaktowe schronienie

Tarp, czyli plandeka turystyczna, jest ciekawą i popularną, szczególnie w kręgach ultralightowych, alternatywą dla namiotu. Planuję popełnić szerszy wpis na temat tego typu schronienia, tu ograniczę się więc do krótkiego opisu. Tarp to (zwykle kwadratowy) kawałek nieprzemakalnego materiału, wyposażonego w mniej lub więcej pętelek, przeznaczonych do współpracy z olinowaniem. Z uwagi na fakt, że, w przeciwieństwie do namiotu, nie wymaga sztywnego szkieletu, jest od namiotu lżejszy i łatwiejszy do spakowania. Duża liczba zaczepów sprawia, że można go rozłożyć na dziesiątki sposobów (jeśli nie wierzysz, wpisz w Google „tarp setups). Popularny rozmiar 3×3 metry pozwala na komfortowy nocleg dla dwóch osób i ich bagażu. Na nocki w terenie – jak znalazł.

Tarp prosto z Chin

Tarp 3F UL Gear kupiłem w sierpniu 2018 roku bezpośrednio na Aliexpress. (link do sklepu tradycyjnie pod obrazkiem).

Od sierpnia 2018 roku firma zaczęła się cenić, na dzień pisania niniejszego wpisu plandeka zbliża się niebezpiecznie do poziomu 180 PLN. Cena na dzień zakupu była jednak dość atrakcyjna.

Pierwsze wrażenia

Chińska plandeka miała być w zamierzeniu alternatywą dla kupionego wcześniej Supertarpa od Helikona. W owym czasie weekendy spędzałem najczęściej na działce (gdzie staram się jak najczęściej spać na świeżym powietrzu), a ogólnie pojęty tydzień roboczy w Warszawie – gdzie z kolei często nachodzi mnie na nocleg w okolicznych lasach. Wożenie tarpa w tę i z powrotem było uciążliwe, uznałem więc, że jedną plandekę chcę mieć w stolicy, drugą zaś na działce.

Od dnia rozpakowania tarpa minęło nieco czasu, ale wciąż pamiętam pierwsze wrażenie. Duży, szczelnie wypełniony pokrowiec – sporo większy niż analogiczny produkt Helikona. Ceratowaty materiał, wyglądający jakby zaraz miał się rozlecieć. Maskująca zieleń zaopatrzona w oczojebne, żółte pętelki na olinowanie. Normalnie tragedia.

Na szczęście pierwsze wrażenie okazało się niezwykle mylące… I choć tarp 3F UL Gear stosowany był raczej w bezpośredniej okolicy domku, zaliczył na zewnątrz dużo więcej czasu niż Supertarp.

UL, czyli ultralight

Producent deklaruje wagę tarpa 3×3 m na 897 gramów, zapewne z uwzględnieniem dołączonego olinowania. Faktyczna waga plandeki z pokrowcem, ale bez linek to 870 gramów.

Jak na „ultralight” – sporo. Rodzimy Lesovik jest w stanie zejść z wagą analogicznej co do rozmiarów plandeki do 450 gramów. Za redukcją masy idzie jednak znaczoąco wyższa cena, więc nie ma co narzekać.

Producent dorzuca do tarpa sześć piekielnie długich odciągów z odblaskowego paracordu – to one, przez niechlujne złożenie, wypychały pokrowiec, powodując złudzenie, że plandeka jest zaprzeczeniem kompaktowości.

Oryginalne odciągi zastąpiłem mniej rzucającymi się w oczy i odpowiednio krótszymi. Dorzuciłem 10 metrów paracordu jako linę wiodącą, po czym spakowałem tarp po swojemu. Nagle okazało się, że rozmiar po spakowaniu jest porówywalny do produktu Helikona.

Konstrukcja

Tarp 3F UL Gear to typowa konstrukcja. Kwadrat 3 x 3 metry, wyposażony w 18 pętelek na linę. Standardowa pętla na odciągi jest spora i solidnie przyszyta. Okolice szwu są dodatkowo podklejone – dzięki temu tarp nie puszcza wody przez szwy.

Na środku tarpa przyszyto dodatkowe pętelki stabilizujące linkę w przypadku najprostszego ustawienia, tzw. A-Frame. Są one wyposażone w oczka, przez które przewleka się linę. Szkoda jednak, że są tylko dwie – przydałaby się jeszcze jedna, centralna.

Pętle na odciągi w linii grzbietu również zawierają oczka do przewleczenia liny. Ponieważ jednak same pętle są pełnowymiarowe, można do nich łatwo przywiązać prusik naciągający plandekę na lince.

Pętle są porządnie przyszyte, nie odnotowałem żadnych problemów z nimi związanych.

„Odbijanie ciepła”

Wewnętrzna strona tarpa jest srebrna, rzekomo w celu odbijania ciepła generowanego przez ciało lokatora. Subiektywnie – nie zauważyłem specjalnej różnicy względem pozbawionego srebra Supertarpa. Obiektywnie zaś – FLIR w dłoń.

Powyższe zdjęcie przedstawia odpowiednio srebrną powierzchnię tarpa (najwyższy punkt), srebrną część folii NRC (punkt środkowy) oraz złotą część folii NRC (punkt dolny). Coś tam więc to srebro odbija… albo i nie, bo mamy też niebieskie obszary na powierzchni tarpa. Mam więc kłopot z interpretacją tego pomiaru.

Dla porządku, wersja bez gradientu temperatury.

Producent deklaruje, że plandeka jest zrobiona z materiału typu rip-stop (siateczka ma zapobiegać dalszym rozdarciom w przypadku np. przekłucia czy przecięcia materiału). To akurat marketingowa bzdura. Siateczkę widać, ale nie działa.

Maskowanie

Ponieważ nocowanie w lesie jest w Polsce zazwyczaj nielegalne, staram się wybierać schronienia nie rzucające się w oczy. Producent daje do wyboru wersję zieloną, na którą się zdecydowałem. Nie rzuca się w oczy.

Zwolenników czystości maskowania wkurzyć może natomiast spore, srebrne logo 3F UL Gear, nadrukowane na bokach plandeki (na szczęście na dole), oraz jaskrawe pętle na olinowanie.

Wytrzymałość, wodoodporność

Na koniec parę słów o kluczowych parametrach, czyli jak tarp 3F UL Gear sprawdza się w terenie. Pisałem na wstępie, że ta plandeka przetrwała sporo czasu na świeżym powietrzu – przejdźmy więc do szczegółów.

Na czas pandemii A.D. 2020 korzystam z możliwości pracy zdalnej, przeniosłem się więc na stałe na działkę, położoną w lesie na uboczu niewielkiej wsi. Praca zdalna wymaga oczywiście połączenia z siecią, a ta, jak na złość, najlepiej łapie na zewnątrz. Praca na świeżym powietrzu to sama przyjemność… pod warunkiem, że słońce nie odbija się od ekranu laptopa, ewentualnie, że na głowę nic nie pada. Wykombinowałem więc, że przy pomocy tarpa 3F UL Gear zrobię sobie działkowe biuro.

Chroniąc stanowisko robocze (leżak) przed słońcem i deszczem, początkowo zastosowałem układ A-Frame. Po dwóch miesiącach zastąpiłem go układem Lean to. Ponieważ nie chciało mi się tarpa składać, spędził na zewnątrz łącznie pięć miesięcy.

Nie przypuszczam, żeby producent przewidział ten tryb użytkowania – tarp ma być rozłożony na czas biwaku i spakowany do pokrowca. Tworzywa sztuczne są wrażliwe na warunki atmosferyczne, zwłaszcza tworzywa tak cienkie jak plandeka turystyczna. Po zmianie układu zauważyłem, że połowa tarpa, wystawiona standardowo na wschód, jest bledsza niż połowa zachodnia. Farbowanie nie jest więc wieczne. Ciemny pas wzdłuż grzbietu to oryginalny kolor.

Biuro ogrodowe rozstawiłem – z braku innego wyboru – między dwoma sosnami. Oznaczało to mniej lub bardziej natężone bombardowanie plandeki przez szyszki i gałęzie. Tarp stawiał opór przez trzy miesiące, potem stopniowo zaczęły się pojawiać uszkodzenia. Co więcej, uszkodzenia postępujące przy lekkim nawet pociągnięciu – ewidentny znak, że rzekomy rip-stop nie działa.

Pierwsze rozdarcie dało mi pretekst do przetestowania kleju Seam Grip (o efektach będzie osobny wpis). Kolejne, coraz częstsze, zacząłem ignorować. I dobrze, bo po pięciu miesiącach służby tarp odmówił posłuszeństwa na dobre. Główny materiał oddarł się od dolnych szwów, dzieła zniszczenia dokończył leżak.

Niezależnie jednak od zaprezentowanej tu katastrofy budowlanej, pomimo zaliczenia sporej liczby mżawek oraz kilku potężnych oberwań chmury, tarp ani razu nie przepuścił wody, zapewniając mi nieodmiennie schronienie, oraz suche podłoże.

Czy warto?

Ogólnie – jak najbardziej. Podczas nie do końca survivalowych, za to bezlitosnych dla tkaniny warunków, nierzadko przy silnym wietrze, w nasłonecznieniu i deszczu, w ciągłym naciągnięciu – plandeka przetrwała lekko licząc 150 dób. Przelicz sobie to na nocki w terenie przy stosowanej przez Ciebie częstotliwości. Dodaj parametr pt. mniejsze zużycie przy przechowywaniu w pokrowcu i masz produkt na lata. Drobne niedociągnięcia konstrukcyjne (za mało pętelek na grzbiecie, rzekomy rip-stop, jaskrawe elementy w maskującej wersji kolorystycznej) można wybaczyć, przy założeniu ceny, za którą kupiłem plandekę.

Za obecną cenę jednak – nie warto. Powyższe nie zmienia faktu, że jeśli cena wciąż będzie zbliżona do stawki, jaką trzeba zapłacić za analogiczny produkt uznanej firmy jaką jest DD Hammocks lub za wspomniany wyżej Supertarp Helikona… to lepiej kupić coś na miejscu. Oszczędzi się oczekiwania na transport, a w razie awarii plandeki można próbować wspierać się rękojmią lub gwarancją. Jeśli jednak cena znów spadnie w okolice 100 PLN – polecam.

Otagowano , , , .Dodaj do zakładek Link.

Jedna odpowiedź na „Tarp 3F UL Gear

  1. Pingback:Zestaw powrotny na trudne czasy - Tanie Przetrwanie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

  • Spis treści