Nakolanniki ochronne M-Tac

W podsumowaniu sprzętowym lipcowego nielegala wspominałem, że z coraz większym zainteresowaniem zaczynam się przyglądać produktom ukraińskej firmy M-Tac. Szukając opinii o tym producencie znalazłem podsumowanie które całkiem trafnie, w kontekście polskich czytelników, opisuje jej profil. Dokładniej: „To taki ukraiński Helikon”. Faktycznie, firma oferuje wszelki szpej wojskowo – survivalowy, od odzieży, przez ładownice, plecaki, paski itp. W celu sprawdzenia oferty zapraszam na polską stronę M-Tac. Część oferty to ewidentnie odsprzedaż szpeju z Aliexpress (np. karabińczyki taktyczne), widać jednak, że sporo sprzętu projektują sami.

Przyznam się bez bicia, że nieco szpeju tam już nakupiłem, jak jednak podkreślam – nie ma na tym blogu miejsca na recenzje typu „mam od tygodnia”. Tymczasem jednak mogę z czystym sumieniem podzielić się wrażeniami na temat produktu solidnie już przetestowanego, którym są nakolanniki ochronne M-Tac.

Zastosowanie wkładek

Czytelnik zaznajomiony z recenzją spodni Helikon SFU Next pamięta pewnie, że są to moje główne spodnie do lasu. Zapewne pamięta też również, że spodnie te mają kieszenie na wkładki chroniące kolana. Jest to bardzo przydatne rozwiązanie, jeśli w naszych planach są czynności wymagające spędzenia czasu w pozycji klęczącej – żeby daleko nie szukać, rozpalanie ogniska. Wkładki chronią kolana od nierówności podłoża, kamyków czy innych szyszek. Dodatkowo, nie przepuszczają wilgoci do stawów, a na koniec – w zimie izolują kolana przed chłodem podłoża. Jeśli więc Twoje spodnie mają kieszenie na takie wkładki, grzech nie skorzystać.

Ktoś może powiedzieć, że idea wkładek kłóci się z koncepcją low-profile, czyli nie wyróżniania się w tłumie. Owszem, jeśli się uprzeć, wkładki są widoczne, zarówno przy zgiętym…

…jak wyprostowanym kolanie.

Jeśli jednak uznać, że ktoś naprawdę nie chce wyróżniać się w tłumie, w pierwszej kolejności nie powinien nosić bojówek. Ot, temat zamknięty 😉

Po co przepłacać?

Czytelnik, który ma naprawdę dobrą pamięć, powinien sobie przypomnieć również, że w recenzji SFU Next wskazałem prosty sposób na tanie wykonanie takich wkładek samodzielnie. Ostatni temat jest już nieaktualny – odkąd dorwałem nakolanniki ochronne M-Tac, uważam, że samodzielne tracenie czasu na wykonanie wkładek nie ma już żadnego sensu. Dlaczego?

Nakolanniki ochronne M-Tac można kupić na polskiej stronie producenta. Na moment powstania niniejszego wpisu kosztują 13 PLN za parę. Jeśli masz Allegro Smart, M-Tac ma na tej platformie oficjalny sklep – kupując kilka par lub dokładając coś dodatkowego, zaoszczędzisz na przesyłce. Nawet jeśli uda Ci się kupić tanio kawałek neoprenu czy pianki EVA, praca włożona w przystosowanie materiału do kieszeni spodni będzie dodatkowym, niewspółmiernym kosztem.

13 PLN to moim zdaniem kwota śmiesznie niska, zwłaszcza w porównaniu z tym, ile za kawałek neoprenu z instrukcją wycinania, czyli Low Profile Protective Pad Inserts, życzy sobie Helikon. Tym bardziej, że M-Tac nie oszczędza na materiałach – zamiast neoprenu używa lepszego materiału, jakim jest pianka EVA (o jej właściwościach można poczytać np. tu). M-Tac nie wskazuje, jakiej gramatury (lub jak kto woli, gęstości) pianki użył… co nie zmienia faktu, że moim zdaniem użył odpowiedniej.

Wrażenia z użytkowania

Zanim zaczniesz używać wkładek, trzeba je najpierw dostosować do spodni. Jest to operacja trywialnie prosta, co należy poczytać na plus dla producenta. Nakolanniki ochronne M-Tac, jak widać na zdjęciu przewodnim artykułu, są dość spore. W celu dopasowania najłatwiej przyłożyć nakolanniki do zewnętrznej strony kieszeni i wyciąć to, co wystaje poza jej obrys. Jak dalej się nie zmieszczą, wykonać cięcie korekcyjne. W przypadku SFU Next wystarczy odciąć dwie boczne „gałęzie” – zostaje tyle, co na poniższym obrazku.

Gdy już dostosujesz wkładki, czas na wymarsz. Pierwsze wrażenie może być słabe – obecność twardej pianki w przegródkach na ochraniacze będzie zapewne zauważalna. Tu wchodzi jednak kolejny plus nakolanników ochronnych M-Tac – wycięcia w piance. Są one nie tylko po to, żeby ułatwić przycinanie – pomagają też w dostosowaniu pianki do kolan użytkownika. Mniej więcej po 20 km piechotą, wkładki układają się na tyle, by zaczęły być przezroczyste poznawczo.

Pierwszy egzemplarz, który kupiłem, ma na liczniku jakieś 120 km przebiegu. Jeden rabin powie „mało”, drugi powie „mnóstwo”. Nie zmienia to faktu, że z uwagi na zastosowany materiał jestem spokojny o trwałość wkładek. Jedyne, co mnie niepokoiło to wygoda użytkowania – a ta jest wystarczająco dobra, bym produkt z czystym sumieniem polecał.

Otagowano , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Jedna odpowiedź na „Nakolanniki ochronne M-Tac

  1. Pingback:Spodnie SFU Next, czyli pożegnanie króla - Tanie Przetrwanie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

  • Spis treści